RSS
 

Archive for the ‘odchudzanie’ Category

Nie bójcie się czekolady

16 Apr

Dziś chciałam przede wszystkim zaapelować o to, byście nie obawiali się czekolady. Nawet jeśli się odchudzanie nie powinniście z niej rezygnować. Powiem więcej: czekolada tym bardziej jest dla was. Nie mam oczywiście na myśli wyrobów czekoladopodobnych (niekoniecznie w peerelowskim znaczeniu tego słowa) tj. ograbianych z kakaowych flawonoidów, faszerowanych jakimiś chemicznymi nadzieniami, słodzonych cukrem rafinowanym czy sztucznymi słodzikami. Myślę o prawdziwej, dobrej jakościowo, gorzkiej czekoladzie z prawdziwych nasion kakaowca, myślę o podobnym kakao.
Zanim napiszę dlaczego warto pić kakao i od czasu do czasu zjeść kostkę (a nawet dwie) czekolady chcę jeszcze powiedzieć, że w moim przypadku gęste kakao okazało się rozwiązaniem wszystkich moich problemów ze słodyczami. Co prawda za słodyczami nie przepadam, ale miewam napady takiego apetytu, że już nie raz zdarzało mi się w sposób niekontrolowany objadać różnymi paskudnymi cukierkami. Odkąd staram się mieć pod ręką dobre kakao problem ten przestał być problemem. Gdy łapie mnie chęć na słodycze przygotowuję filiżankę gęstego „napoju bogów” i wypijając je rozwiązuję problem. Takie rozwiązanie jest, jak dla mnie, ekstra rozwiązaniem!

A dlaczego warto pić kakao i jeść czekoladę?

O tym pewnie wiecie co nieco, ale postarajmy się tę wiedzę powtórzyć i uporządkować.
Warto zacząć od tego, że czekolada (a raczej kakao) zawiera część tych samych związków, które znajdziemy w dużych ilościach w zielonej herbacie. Chodzi mianowicie o flawonoidy, przy czym szczególnie wartym uwagi jest jeden z nich: epikatechina działająca m.in. przeciwzapalnie i przeciwbakteryjnie oraz zdaje się, że również lekko odchudzająco.
W kakao i czekoladzie jest też kofeina oraz związek o nazwie fenyloetyloamina należący do grupy endorfin. To dlatego czekolada i kakao wywołują w nas coś w rodzaju ekscytacji, a na pewno są w stanie wyraźnie poprawić nastrój. Na nastrój wpływa też tryptofan, którego działanie jest raczej działaniem stabilizującym. Jak zapewne wiecie z tryptofanu w szeregu przemian powstaje jeden z najważniejszych neuroprzekaźników – serotonina. Dysfunkcje w jej pracy powodują m.in. depresję, a czekolada w pewnym stopniu może temu zapobiec.
Flawonoidy czyli wspomniana już epikatechina z katechiną i procyjanidyna bardzo dobrze wpływają też na układ naczyniowo – sercowy. Zapobiegają odkładaniu się złogów cholesterolu, rozrzedzają krew, stymulują pracę naczyń krwionośnych, a dodatkowo wpływają na syntezę tlenku azotu, dzięki któremu wzrasta wydolność organizmu i możliwe jest tworzenie nowych mięśni. Tę właściwość czekolady (kakao) doceniają na co dzień sportowcy i to również ci, którzy uprawiają sport wyczynowo.
Oprócz flawonoidów, tryptofanu i fenyloetyloaminy kakao zawiera też sporo witamin z witaminami młodości i witaminami sprawności intelektualnej (kolejno: A i E oraz witaminy z grupy B) włącznie oraz pierwiastki takie jak wapń, żelazo czy magnez.

Kakao, czekolada i odchudzanie

Z kakao i czekolady nie warto rezygnować całkowicie w czasie odchudzania, bowiem większość z nas jest uzależniona od słodyczy (w mniejszym lub większym stopniu, ale jednak, miewamy na nie ochotę i nic tego nie zmieni). Skoro tak to rezygnując z czekolady narażamy się na zarzucenie diety z chwilą gdy organizm nazbyt silnie zacznie dopominać się jakichś łakoci. Zjadając kostkę lub dwie kostki czekolady regularnie zapobiegamy temu zjawisku. Mamy więc szansę wytrwać w silnym postanowieniu schudnięcia i to bez większych problemów.
Inną sprawą jest też to, że dzięki kofeinie i epikatechnie kakao poprawia metabolizm i termogenezę. Działa trochę jak kawa i zielona herbata razem wzięte – to jedna z jego najważniejszych zalet.
Drugą ogromną zaletą kakao jest fakt, iż zawiera ono tłuszcze jednonienasycone z grupy MUFA, a badania prowadzone od dłuższego już czasu wskazują, że obecność tych tłuszczy w diecie jest jednym z filarów, na których należy oprzeć odchudzanie szczególnie wtedy, gdy naszym problemem jest otyłość brzuszna. Kakao to nie jedyne źródło tych kwasów. Zawierają je też orzechy czy wreszcie oliwa z oliwek. Na tej podstawie twierdzi się wręcz, że to kwasy MUFA zapewniają zdrowie nacjom pozostającym na diecie śródziemnomorskiej bądź im podobnych modelach odżywiania, w których nie brak tłuszczów nienasyconych.

Jakie kakao, jaka czekolada?

Powinno być oczywiste, że będąc na diecie (ale nie tylko wtedy) powinniśmy unikać słodkich wyrobów czekoladowych. Jeśli więc już jemy czekoladę niech będzie to dobra jakościowo czekolada gorzka. Podobnie jeśli chodzi o kakao. Przy okazji chcę wam uzmysłowić fakt, iż współcześnie bardzo wiele czekoladowych wyrobów jest pozbawiana flawonoidów, które nadają czekoladzie i kakao charakterystyczną goryczkę. Jeśli goryczy nie jesteście w stanie znieść lepiej darujcie sobie zjadanie wyrobów czekoladopodobnych bo to niezdrowe i wbrew zaleceniom dietetycznym. Dodam jeszcze, że ostatnio trafiłam nawet na kakao odtłuszczone w wersji light. Tworzenie i spożywanie takich produktów też wydaje mi się idiotyzmem, bo jeśli już mamy przygotowywać napój bogów to wypijajmy go w takiej postaci, w jakiej spożywa się go tradycyjnie. Bez „usmaczniających” tj. uszlachetniających dodatków i w jak najmniej przetworzonej postaci.

 
 

Dieta KEN – głupie odchudzanie wprost z Londynu

27 Mar

Specjalnie spreparowane ciasteczka już były, są syntetyczne koktajle i inne sztuczne mieszanki, mamy diety głodowe i bardzo niskokaloryczne, wynalazki białkowe i różnej maści i autoramentu monodiety, ale diety-z-rurą-w-nosie jeszcze nie było. Przypuszczam, że do nas jeszcze długo nie zawita, ale skoro szaleje z tym Londyn być może warto przyjrzeć się i temu idiotycznemu wynalazkowi. KEN czyli Ketogenic Enternal Nutrition jest czymś w rodzaju diety ketogenicznej (niskowęglowodanowej). Całkiem rozsądnie pomyślane można by stwierdzić gdyby nie fakt, iż na tej diecie, którą dietą trudno nazwać, pożywienie jest specjalnie opranowanym płynem podawanym do żołądka za pośrednictwem … nosa. Płyn jest dozowany przez całą dobę toteż osoba odchudzająca się w ten sposób cały czas paraduje z rurą w nosie i butlą płynu przytwierdzoną gdzieś do ciała tak, by płyn cały czas wsączał się do żołądka.

Życie na diecie

Życie na takiej diecie to prawdziwe wyzwanie. Wyobraźcie sobie, że jej „genialny” twórca wymyślił, iż rurę w nosie należy mieć przez cały czas, a w ciągu doby można pozwolić sobie jedynie na jedną jednogodzinną przerwę w jej noszeniu. W trakcie przerwy można na przykład wziąć prysznic. Trwa to 10 dni. W tym czasie w nos wpompowywana jest de facto syntetyczna mieszanka, a jedyne jedzenie na jakie można sobie pozwolić jest właściwie piciem w postaci herbatek, kawy, wody oczywiście bez dodatków tj. cukru czy mleka.
Geniuszem, który to wymyślił jest włoski profesor Gianfranco Cappello. Jak widać profesorowie też bywają idiotami. Ja rozumiem, że takie pozaustrojowe żywienie jest koniecznością w pewnych sytuacjach, ale proponowanie takich rozwiązań osobom, które są zdrowe i mogą odżywiać się normalną drogą jest bardzo, ale to bardzo poważnym nadużyciem. Jak tu zachować szacunek dla lekarskiego fartucha i profesury? Oczywiście dietetycy biją na alarm, twierdząc że ta metoda odchudzania przynosi więcej szkód aniżeli korzyści, ale i sami dietetycy nie są bez winy, bo każąc nam katować się niskokalorycznymi dietami (promując odżywianie oparte na węglowodanach za to eliminujące niezbędne nam tłuszcze) sami stawiają się na przegranej pozycji, bo tymi metodami niewiele osób skutecznie odchudzili – nie mam nawet pewności czy odchudzili kogokolwiek.

Koronnym argumentem na rzecz tej tzw. diety wysuwanym przez jej twórcę jest stwierdzenie, że .. zdrowa dieta i zdrowe jedzenie nie rozwiązują problemu otyłości toteż trzeba sięgnąć po inną broń.
Cóż, idąc dalej tym tropem mogę stwierdzić, że skoro konwencjonalna medycyna nie leczy jakichś chorób pozostaje urynoterapia i jej podobne niekonwencjonalne eksperymenty.

No właśnie, problem jedynie w tym, że tzw. zdrowa dieta promowana wciąż jeszcze nazbyt nieodpowiedzialnie przez dietetyków nie szanujących niezależnych badań poza obowiązującym trendem wcale nie jest tak zdrowa jak mogłoby się wydawać.
Na koniec dodam jeszcze że takie odchudzanie pozaustrojowe jest diabelnie drogie, a zwykła dieta niskowęglowodanowa nie narażając nikogo na nieprzyjemne konsekwencje (zaparcia, smrodek z przewodu pokarmowego etc.) odchudza tak skutecznie jak żadna inna dieta. Co więcej coraz częściej podnosi się jej zalety zdrowotne, ale to już oddzielna kwestia. Kiedyś o tym napiszę, a tymczasem odsyłam do wikipedii, gdzie dość dobrze omówiono wpływ takiej diety na ludzki organizm. Ważne zastrzeżenie: dieta niskowęglowodanowa nie jest tym samym co dieta Dukana – nie należy ich mylić.

 
 

Pić czy nie pić? Oto jest pytanie

20 Feb

Postanowiłam jeszcze na moment wrócić do kwestii związanych z alkoholem. Wiadomym jest, że na każdej diecie radzi się go unikać. Pijemy go na co dzień (a raczej przy niektórych okazjach) ale na dobrą sprawę, sądząc po ogólnikowych i bardzo autorytarnych wypowiedziach lekarzy i dietetyków, powinniśmy go unikać. Koronnym argumentem jest w tym przypadku oczywiście zdrowie, ale w wielu publikacjach spotkamy się też z kategorycznymi stwierdzeniami, że alkohol tuczy i nie powinniśmy pić go w ogóle. Oczywiście wszystko co jest spożywane w zbyt dużych ilościach może nas utuczyć, albo doprowadzić do totalnego wychudzenia i wyniszczenia (paradoksalnie tak właśnie może działać alkohol i tak właśnie działają wszystkie monodiety!), ale zachowując umiar czy też znajdując słynny złoty środek nie zaszkodzimy sobie to pewne.
Ponownie odwołam się do badań. Tym razem przybliżę wam wyniki dwóch eksperymentów. W pierwszym stwierdzono, że kobiety, które nie unikają alkoholu (spożywają go w umiarkowanych ilościach) tyją mniej niż panie będące zdeklarowanymi abstynentkami. W drugim natomiast wzięto pod lupę kilka gatunków alkoholu próbując ustalić, który z nich w najmniejszym stopniu wpływa na hormony i enzymy pod wpływem których pojawia się uczucie głodu (znacie zapewne popularne stwierdzenie, że alkohol wzmaga apetyt prawda?).

Umiarkowane picie powstrzymuje tycie


Stwierdzenie użyte w nagłówku jest oczywiście ogromnym uproszczeniem, ale tkwi w nim ziarnko prawdy, przynajmniej tak wynikałoby z badania przeprowadzonego przez zespół naukowców z Bostonu. Badacze przez 13 lat obserwowali ponad 19 tysięcy kobiet. Panie te, w momencie rozpoczynania badania były w wieku 39+ i miały normalną wagę. W okresie obserwacji, czyli przez 13 kolejnych lat kobiety te stopniowo tyły, ale (uwaga!) najwięcej utyły te panie, które w ogóle nie piły alkoholu (żadnego, w żadnych okolicznościach). Najmniejsze wzrosty wagi zaobserwowano u kobiet spożywających normalne, umiarkowane ilości alkoholu przy czym zaobserwowano zależność pomiędzy ilością wypijanego alkoholu a ilością nadmiarowych kilogramów. Co ciekawe nawet osoby aktywne pijące najmniej lub nie pijące w ogóle i tak najwięcej przybierały na wadze. Wśród pań tyjących najmniej przeważały miłośniczki czerwonego wina. Jaki z tego wniosek? Może od czasu do czasu warto wypić lampkę? Jak się za chwilę okaże może to być związane z poziomem kortyzolu w organizmie, który po wypiciu wina spada, co ma przełożenie na odkładanie się tłuszczu.
Naukowcy postawili przy okazji ciekawą hipotezę głoszącą jakoby wino czy też raczej zawarty w nim alkohol był nieco inaczej przetwarzany przez wątrobę. Jeśli pijemy je w miarę regularnie tzn. jeśli go nie unikamy wątroba przetwarza ten alkohol w energię cieplną, a nie w zbędny tłuszczyk. Dodatkowo stwierdzono też, że osoby nie stroniące od czerwonego wina miały mniejsze tendencje do spożywania węglowodanów, co też jest nie bez znaczenia. Zwróćcie uwagę na fakt, iż współcześnie już coraz częściej pojawiają się głosy (na szczęście!), że to węglowodany są głównymi sprawcami plagi nadwagi i otyłości.
Dodam jeszcze, że przy okazji podkreślono, że to czerwone wino jest swoistym blokerem otyłości, inne alkohole już tak nie działają. Nie wiadomo też, jak wygląda sytuacja w przypadku mężczyzn. Panów pod tym kątem nie badano.

Piwo kontra wino

To czy i jak bardzo będziemy głodni zależy od rodzaju trunku jakim się uraczymy. Naukowcy australijscy skupili się niestety jedynie na piwie, czerwonym i białym winie. Jak wygląda kwestia nieco silniejszych trunków nie wiadomo, ale jeśli chodzi o te trzy rodzaje napojów wyskokowych sprawa wygląda następująco: najlepiej apetyt hamuje białe wino, czerwone jest nieco bardziej zgubne, natomiast piwa lepiej unikać, bo po nim może nam się „włączyć” wilczy apetyt.
Badanie, o którym piszę, było dość ciekawe bowiem naukowcy skupili się w nim na badaniu poziomu hormonów (oś podwzgórze – przysadka – nadnercza) po wypiciu trunków serwowanych badanym osobom. Badano poziom kortyzolu i hormonu o nazwie DHEAS (siarczan dehydropiandrosteronu). Hormony te odpowiadają za apetyt, ale też uczenie się i wspomnienia. Do tego aby odczuć głód potrzebujemy kortyzolu. Jego brak praktycznie eliminuje to uczucie.
Badane osoby po kilkugodzinnym poście (pół dnia) wypijały podane im alkohole, przy czym badanych podzielono na cztery grupy serwując poszczególnym grupom: białe wino, czerwone wino, piwo zwykłe lub piwo light. W przypadku piwa jego „ciężkość” czy „lekkość” praktycznie nie miały znaczenia toteż w zasadzie można te dwie grupy potraktować jako jedną.
U każdej z osób, niezależnie od rodzaju wypitego trunku, niemal natychmiast spadał poziom kortyzolu co stłumiło uczucie głodu. Osoby te niejako zapominały o półdniowym poście. Kluczową rolę odegrało jednak stężenie poziomu DHEAS. I tak po piwie poziom DHEAS rósł bardzo szybko przez co bardzo szybko pojawiał się głód, po czerwonym winie spadały poziomy obydwu hormonów, ale ciało nie daje się oszukać na długo toteż stłumiony apetyt wraca również stosunkowo szybko. Jedynie białe wino całkowicie „wyłącza” hormony głodu. Zarówno kortyzol jak i DHES utrzymują się po nim na bardzo niskim poziomie toteż głód po jego spożyciu pojawia się najpóźniej i jest stosunkowo niewielki.

Mam nadzieję, że wyniki tych badań pozwolą nieco oddemonizować współczesne dietetyczne oblicze alkoholu.

Mam też nadzieję, że nie przyjdzie wam do głowy przestawienie się na dietę alkoholową, bo i o takiej słyszałam, a to jeden z najgłupszych i najbardziej szkodliwych dietetycznych pomysłów.

 

Efekt jojo – nie taki zły jak go malują

29 Jan

Naukowcy z Ohio University doszli ostatnio do wniosku, że z punktu widzenia naszego zdrowia znacznie lepiej jest naprzemiennie tyć, zrzucać kilogramy, tyć i ponownie chudnąć niż stale utrzymywać zbyt wysoką wagę. Oczywiście idealnym rozwiązaniem byłoby utrzymywanie wagi idealnej tj. posiadanie ładnej, nieotłuszczonej sylwetki, ale skoro w dzisiejszych czasach jesteśmy skazani na nadwagę i otyłość (w świetle statystyk naprawdę trudno temu zaprzeczyć) zdrowszym rozwiązaniem jest podejmowanie prób odchudzania, które kończą się fiaskiem niż nierobienie niczego i stałe utrzymywanie zbyt wysokiej wagi.

Efekt jo-jo niekoniecznie taki zły jak mogłoby się wydawać

Przed podjęciem badań naukowcy doszli do wniosku, że całe „zło” przypisywane efektowi jojo a właściwie wielu wahaniom wagi na przestrzeni całego życia nie ma naukowego uzasadnienia, bowiem żadne badania jak dotąd nie potwierdziły iż mógłby on mieć destrukcyjny wpływ na cokolwiek. Ta przesłanka stała się przyczynkiem do przeprowadzenia eksperymentów.

Gryzonie w roli głównej

Pewnie zastanawiacie się dlaczego tak często badania prowadzone są właśnie na myszach? No cóż, to wszystkożerne ssaki (to po pierwsze), jak się okazuje sporą rolę odgrywa jednak również ich „krótkowieczność”. Myszy żyją na tyle krótko, że obserwowanie ich reakcji na różnego rodzaju doświadczenia dietetyczne daje możliwość wyciągnięcia w miarę wiarygodnych wniosków. W przypadku człowieka w grę wchodzi zbyt wiele czynników mogących zaburzać przebieg i wyniki doświadczeń (choroby, reakcje na stres etc.), że takie badania są bardzo utrudnione.
Przejdźmy jednak do rzeczy czyli do wyjaśnienia na jakiej to podstawie naukowcy wyciągają wniosek, że odchudzanie, nawet nieudane i nawet zakończone efektem jojo, jest zdrowsze niż stan stałego przebywania na diecie i permanentna wysoka nadwaga bądź otyłość.

Eksperyment

Myszy podzielono na trzy grupy. W każdej z nich znalazło się dziesięć osobników, każdą z grup karmiono zupełnie inaczej. Pierwszej grupie zaserwowano dietę wysokotłuszczową, drugiej niskotłuszczową, a trzeciej naprzemienną a właściwie taką, która wywoływała efekt jo-jo.
Zwierzęta przez całe swoje życie były na takich właśnie dietach. Stale kontrolowano też ważne wskaźniki zdrowotne łącznie z pomiarem poziomu cukru we krwi.
Co się okazało? Myszy na diecie niskotłuszczowej stale miały wyniki w granicach normy i cieszyły się znacznie lepszym zdrowiem niż myszy na diecie wysokotłuszczowej. Mysie grubaski były bardziej chorowite i nawet na czczo w ich organizmach utrzymywał się podwyższony poziom glukozy, co prowadziło do wykształcenia nietolerancji i powstania stanów przedcukrzycowych. Uśrednione wyniki myszy na diecie powodującej efekt jo-jo mieściły się w granicach normy.
Myszy na diecie jo-jo żyły niemal tyle samo ile myszy karmione paszami niskotłuszczowymi. Myszy na diecie wysokotłuszczowej zdychały znacznie wcześniej. Średnie długości życia kształtowały się następująco:

  • myszy na diecie niskotłuszczowej żyły 2,09 roku
  • myszy na diecie wysokotłuszczowej przeżywały 1,5 roku
  • myszy „z efektem jojo” żyły średnio 2,04 roku.

Jaki z tego wniosek? Oczywiście taki, że nawet próby odchudzania zakończone efektem jo-jo (czyli teoretycznie porażką) poprawiają kondycję i zdrowie. Jednym słowem nawet przez całe życie warto się odchudzać, choć oczywiście lepiej byłoby stale zachowywać szczupłą sylwetkę. Oczywiście nie ma co porównywać, ale gdyby tak proporcjonalnie przeliczyć różnice w długości życia myszy i ludzi różnice byłyby bardziej znaczące.

 
 

Poznaj naprawdę skuteczne sposoby na odchudzanie

01 Dec

Czy są takie sposoby na odchudzanie, ktore gwarantują sukces? Tak! Oczywiście, nie wszystkie sprawdzają się u każdego w jednakowym stopniu, ale rady z naszego poradnika na pewno pomogą ci szybko schudnąć. Z nami zrozumiesz, że odchudzanie jest możliwe: szybko, bezpiecznie i bez efektu jo jo.

Zanim rozpoczniesz odchudzanie najważniejsza jest motywacja. Jesli odchudzasz się pod presją, gdy ktoś tego od ciebie oczekuje to najprawdopodobniej nic z tego nie wyjdzie – twoja podświadomość będzie sabotowała wszystkie twoje wysiłki. Bez odpowiednio silnej motywacji nie uda ci się też zastosować wielu skutecznych sposobów na odchudzanie, ktore wymagają samodyscypliny, systematyczności i wyrzeczeń. Jak nabyć motywacji? Przede wszystkim zastanów się, dlaczego chcesz schudnąć. Chcę – to słowo klucz. Jesli mówisz sobie, że coś musisz zrobić, to mózg od razu to odrzuca, ale chcę oznacza, że to twoja osobista i autentyczna potrzeba. Przedstaw sobie wszystkie zalety, jakie wynikają ze schudnięcia: lepsze zdrowie, lepsze samopoczucie, wygląd, ładniejsze ubrania w nowym rozmiarze, lepsze wyniki sportowe – wszystko, co na ciebie działa i jest dla ciebie ważne. Dobra motywacja to pierwsza rada na odchudzanie.

Sposobu na odchudzanie: dieta

Nie da się schudnąć, by wprowadzenia zmian w sposobie odżywiania. Jaka dieta a odchudzanie jest najlepsza? Tak naprawdę ani modna dieta Dukana czy dieta kopenhaska lub dieta plaż południowych nie są tak skuteczne jak po prostu zdrowe odżywianie! Co to oznacza? Przede wszystkim musisz jeść mało i często, najlepiej w czasie odchudzania zjadać codziennie sześć niewielkich posiłków. Koniecznie jedz codziennie śniadanie – to pomaga podkręcić metabolizm po okresie nocnego spoczynku. Wyeliminuj z diety rzeczy słodkie, słone przekąski i wszystko co kaloryczne i tłuste. Jedz pełnoziarniste pieczywo, warzywa, owoce, nabiał, chude mięso i ryby. To wszystko sprawi, że będziesz chudnąć bardzo szybko ,bez konieczności głodzenia się i ciągłego liczenia kalorii.

Sposobu na odchudzanie: aktywność fizyczna

Ruch to najlepszy sposób na odchudzanie – działa najszybciej i minimalizuje ryzyko wystąpienia efektu jo jo.  Pozostaje jednak pytanie, jaka aktywność fizyczna sprzyja odchudzaniu i jak dużo powinno jej być. Zacznijmy od rodzaju – każdy typ ruchu i każda dyscyplina sportowa sprawia, że spalasz kalorie i modelujesz sylwetkę, więc ułatwia odchudzanie. Szczegolnie intensywnie działają jednak takie sporty jak taniec – jeśli wybierzesz taniec nowoczesny, w godzinę treningu spalisz ponad pięćset kalorii, a to naprawdę dużo! Warto też pamiętać, by wybierać tak zwane ćwiczenia aerobowe, ktore wspierają spalanie tkanki tłuszczowej. Ćwiczenia aerobowe to na przykład bieganie, pływanie, jazda na rowerze – oczywiście, możesz też trenować te aktywności na stacjonarnych urządzeniach treningowych. Poza tym warto też wybierać ćwiczenia modelujące z obciążeniem – kobiety zupełnie niepotrzebnie boją się siłowni, bo treningi tam to znakomita metoda na odchudzanie. Jak często ćwiczyć, by schudnąć? Zdaniem trenerów i ekspertów od odchudzania na odchudzanie najlepsze są trzy intensywniejsze treningi tygodniowo. Trzy razy w tygodniu możesz więc ćwiczyć na siłowni, chodzić na zajęcia taneczne czy do klubu fitness. Ważne, by między dniami treningowymi był dzień przerwy – organizm działa efektywniej, gdy ma czas na regenerację. Ważne, by poza dniami treningowymi także żyć aktywnie. Po prostu staraj się jak najwięcej ruszać, choć na spacery, zostaw czasem samochód w garażu i zapomnij o istnieniu windy. Zmiana takich drobnych nawyków to bardzo dobra metoda na odchudzanie! Aktywność fizyczna jest też niezbędna, by zachować odpowiednią wagę po zakończeniu odchudzania.

Sposobu na odchudzanie: suplementy diety

Tabletki na odchudzanie same w sobie nie sprawią, że w magiczny sposób znikną zbędne kilogramy i farno obudzisz się w nowym rozmiarze. Jeśli jakiś producent obiecuje takie efekty to jest to typowy chwyt reklamowy. Tabletki odchudzające, oczywiście te oryginalne i dobrej firmy, rzeczywiście działają, jesli połączysz je z dietą i aktywnością fizyczną. Muszą być też dobrze dobrane do twoich potrzeb. Na przykład jeśli dużo trenujesz i lubisz ruch, ale mniejszą przyjemność sprawia ci przestrzeganie diety, sięgnij po spalacze tłuszczu. Fat burnery sprawiają, że każdy trening jest bardziej efektywny i spalasz tkankę tłuszczową szybciej. Warto jednak pamiętać, że tego typu suplementy diety na odchudzanie nie zadziałają, jesli nie ćwiczysz. Godne polecenia są także tabletki na odchudzanie należące do grupy supresantów apetytu. Sprawiają one, że szybciej odczuwasz uczucie sytości, dzięki czemu możesz jeść mniej ,a to znakomity sposób na odchudzanie. supresanty apetytu najczęściej zawierają błonnik, który pęcznieje w żołądku lub ekstrakt z kaktusa Hoodia Gordonii, który bardzo skutecznie niweluje uczucie głodu i pomaga w znacznym stopniu zmniejszyć codzienne porcje jedzenie – bez wysiłku i bez uczucia wyrzeczeń.

 

Szybkie odchudzanie przed sylwestrem: poznaj skuteczne metody, by zostać gwiazda wieczoru

10 Nov

Sylwester już coraz bliżej. Ze sklepów zniknęły znicze i wyszczerzone upiornie dynie, a pojawiły się brzuchate Mikołaje, renifery, w powietrzu czuć zapach piernika i słychać kolędy. To wszystko dotyczy bożego Narodzenia, a zaraz po nim – sylwester, ta najbardziej wyjątkowa noc w roku. O tym, że czas się do niej przygotować przypominają wszystkie sklepy odzieżowe prezentujące sylwestrowe kreacje na imprezy.

Tylko dlaczego te wszystkie kreacje są takie krótkie i obcisłe? Kto może w tym dobrze wyglądać poza piętnastoletnią anorektyczką z wybiegu? Jeśli i ty, podobnie jak wiele innych kobiet masz takie myśli przed sklepową wystawą z sylwestrową kolekcją, nie przejmuj się. Nawet te kilka zbędnych kilogramów to nie problem, bo znamy sposób na szybkie odchudzanie. jak szybkie? wystarczająco, byś w sylwestra lśniła czystym i szlachetnym blaskiem jak najdroższe diamenty.

Szybkie odchudzanie – kilka zasad

Jeśli naprawdę chcesz szybko schudnąć musisz poznać kilka podstawowych zasad. Przede wszystkim: żadnej głodówki! Naprawdę nie da się przez miesiąc nic nie jeść, a każda próba głodówki skończy się atakiem nieopanowanego, wilczego głodu. W dodatku taki cykl – głodowanie, a potem objadanie się rozregulowuje metabolizm i sprzyja odkładaniu się tkanki tłuszczowej i przybieraniu na wadze. Poza tym podejdź do sprawy realnie. Szybkie odchudzanie to jednak nie magia. Jesli jesteś słusznych gabarytów nie staniesz się filigranową kruszynką. Czas to zaakceptować i zamiast rozpaczać skorzystać z różnych tricków gwarantujących błyskawiczne wyszczuplenie sylwetki.

Szybkie odchudzanie w miesiąc: jaka dieta?

Jesli naprawdę chcesz schudnąć do sylwestra, zapomnij o modnych dietach w rodzaju diety kopenhaskiej czy diety Dukana. My proponujemy Ci coś znacznie łatwiejszego. Zacznij od remanentu w szafkach. Jedzenia się nie wyrzuca, więc nielubianej koleżance oddaj: cukier, słodycze, biały ryż, sztuczne soki w kartonie, zapas gotowych, mrożonych potraw, czerwone mięso, smalec. Tego nie wolno ci tknąć. Zamiast tego codziennie jedz chude białko, jak najczęściej sięgaj po ryby. Nie zapomnij o warzywach i owocach. W tym sezonie jest mały wybór? Jedz codziennie grejpfruta, który gwarantuje naprawdę szybkie odchudzanie, bo znakomicie wpływa na tempo przemiany materii. Poza tym pij jak najwięcej czerwonej i zielonej herbaty, bo to naturalne antyoksydanty, a także substancje przyspieszające spalanie tkanki tłuszczowej i pomagające usunąć cellulit. Poza tym możesz też pić świeżo wyciskane soki warzywne i owocowe, ale zerknij do tabelki z wartościami kalorycznymi, bo niektóre owoce mają ich sporo. W takiej sytuacji lepiej rozcieńczyć sok wodą.

Szybkie odchudzanie: plan treningowy

Nie licz, że szybko schudniesz, jeśli będziesz leżeć na kanapie. Oczywiście, sylwester to nie olimpiada i nie ma sensu aż tak się przygotowywać. Staraj się jednak ruszać jak najwięcej. Spaceruj, zamień windę na schody czy chociaż postój na jednej nodze podczas mycia zębów.  Oczywiście, jeśli masz czas i energię na siłownię to super, bo to na pewno pozytywnie wpłynie na twoją sylwetkę. Pamiętaj tylko, by robić dzien. przerwy między treningami. Warto też wykosztować się choć na jeden trening z trenerem personalnym, który pokaże ci co i jak, a przede wszystkim zaprezentuje prawidłową technikę ćwiczeń, dzięki czemu nie nabawisz się kontuzji i osiągniesz maksymalne efekty z każdego ćwiczenia.

Schudnij błyskawicznie czyli tricki ubraniowe

Kup modelującą bieliznę, a w dziesięć minut optycznie stracisz jeden rozmiar. Poza tym magiczne właściwości ma gorset, który w dodatku w zestawieniu z pończochami i pasem wygląda szalenie pociągająco i erotycznie. Poza tym pamiętaj o magicznej sile wysokich obcasów, które wysmuklają sylwetkę i sprawiają, że nogi wyglądają bardzo zgrabnie. Nie zapomnij również o tym, że ciemne kolory i pionowe linie optycznie wyszczuplają i odejmują kilogramów. Dzięki umiejętnie dobranej kreacji i dodatkom będziesz wyglądać olśniewająco.

 

Dietetyk o suplementach

29 Oct

Jakiś czas temu zbulwersowana wypowiedzią dietetyka przypisującego suplementom jedynie negatywne działanie podzieliłam się z wami moimi przemyśleniami na ten temat nie pozostawiając suchej nitki na dietetykach, ale jak się okazuje dietetyk dietetykowi nie równy. Ostatnio, przez przypadek, trafiłam na tekst w serwisie Mojakontuzja.pl (znajdziecie go tutaj >>> Naturalne wspomaganie odchudzania), tekst sygnowany przez panią dietetyk specjalistę ds. suplementacji traktuje o suplementach przydatnych w odchudzaniu, de facto poświęcony jest nie tyle suplementom ile substancjom mogącym wspomagać odchudzanie. Znajdziemy je głównie w pokarmach, ale w postaci suplementów również.
Zauważcie – mowa o wspomaganiu, to jasne i uczciwe postawienie sprawy, bo przecież suplementy nie odchudzają, ale mogą pomóc. Jak?

Jak pomagają wspomagacze?

Bardzo różnie. Przyjrzyjmy się najciekawszym, najbardziej polecanym i / lub najefektywniejszym.

Kwasy tłuszczowe Omega 3

Są niezbędnym dodatkiem do diety. Co ciekawe większość autorytetów (nie tylko dietetycznych) twierdzi, że suplementacja kwasami Omega 3 jest dziś niezbędna. Nie sposób dostarczyć ich sobie w diecie w ilości optymalnej, gwarantującej faktyczną ochronę i działanie. Jakie działanie? Kwasy te spełniają bardzo różnych funkcji w organizmie, ale w przypadku osób odchudzających się najistotniejsze jest to, że regulują gospodarkę lipidową, umożliwiają spalanie tłuszczu. Stosując Omega 3 pamiętajmy też o tym, by raz na jakiś czas zmieniać źródła (tj. suplementy) z jakimi ich sobie dostarczamy. Można zamiennie wykorzystywać tran z rekina, dorsza czy wreszcie olej z kryla.

Antyoksydanty

Osoby zjadające dużo owoców i warzyw, żyjące zdrowo i bez nałogów prawdopodobnie z antyoksydantami problemów mieć nie będą bo tak czy inaczej dostarczą ich sobie w diecie. Jeśli tego nie zrobią warto sięgnąć po suplementy z zieloną herbatą, z zieloną kawą, jagodami Acai czy wreszcie po wielkie antyoksydacyjne odkrycie ostatnich czasów – resveratrol będący tarczą chroniącą ludzki organizm przed bardzo wieloma dolegliwościami. Jak działają antyoksydanty? Chronią organizm przed destabilizacją, do której dochodzi wskutek oddziaływania wolnych rodników i wzmacniają przebieg tych mechanizmów, które są odpowiedzialne za odchudzanie.

Błonnik

Tu nie do końca się zgodzę, bo błonnika zjadamy (przynajmniej większość z nas) wystarczające ilości. Jest go dużo w warzywach i owocach. Współczesna dietetyka twierdzi jednak, że błonnik blokując wchłanianie tłuszczu i węglowodanów działa lekko odchudzająco. Z drugiej strony jednak pamiętajmy i o tym, że błonnik generalnie blokuje wchłanianie niektórych substancji z przewodu pokarmowego. Przy nadmiarze błonnika może nam więc zabraknąć i cennych witamin i minerałów.

CLA

Nawet część dietetyków przyznaje, że CLA działa, ale tu jedno zastrzeżenie – akurat ten suplement (związek o nazwie sprzężony kwas linolowy) działa wtedy, gdy się ruszamy. Ćwicząc i stosując suplementację CLA możemy osiągnąć naprawdę dobre wyniki w odchudzaniu. Dodatkowo CLA ma też inną zaletę – sprzyja zwiększaniu masy mięśniowej, a to z kolei przekłada się na lepszy metabolizm, bo to w mięśniach spalane są “nadmiarowe” kilogramy.

Czerwona herbata

Swego czasu było o niej głośno, później trochę przycichło, ale nie dlatego że odkryto iż czerwona herbata nie działa. Działa i to jak, w każdym razie potwierdza to część badań. Oprócz poprawy metabolizmu czerwona herbata dość dobrze oczyszcza organizm i ma mnóstwo antyoksydantów. Działa więc wielokierunkowo i autentycznie wspomaga odchudzanie.

Zielona herbata

Podobnie, w trakcie szeregu badań dowiedziono, że zielona herbata poprawia nieco poziom metabolizmu. Jej picie chroni też, szczególnie kobiety (w przypadku mężczyzn pozytywne działanie herbaty jest dyskusyjne, bo herbata ta zawiera fitoestrogeny).

Hoodia Gordonii

O niej pisaliśmy w tym blogu już niejednokrotnie. Zawiera pewien enzym, który oddziałując na komórki podwzgórza sprawia, że organizm otrzymuje od układu nerwowego sygnały “syty”. Hoodia Gordonii hamuje więc apetyt w stopniu, jakiego nie da się osiągnąć z pomocą innych popularnych poskramiaczy łaknienia. Enzym jest na tyle niezawodny (a przy tym drogi w pozyskaniu drogą naturalną), że farmaceuci uparli się, by go zsyntetyzować, ale jak dotąd jeszcze się im to nie udało.

Guggul

Działanie wspomagające odchudzanie wykazują też guggulsterony – związki pozyskiwane z rośliny o nazwie Guggul. Guggulsterony działają jak termogeniki i akceleratory metabolizmu. Wzbogaca się o nie suplementy dla osób cierpiących na niedoczynność tarczycy, bo substancje te oddziałują na organizm m.in. poprzez stymulację tego właśnie gruczołu.
Jak widać takich naturalnych wspomagaczy odchudzania dietetyka zna całkiem sporo, a i to jeszcze nie wszystkie spośród wymienionych w przytoczonym przeze mnie artykule. Z czasem postaram się napisać nieco więcej również o pozostałych naturalnych środkach odchudzających.

 

Gdzie, kiedy i dlaczego jem? – psychologia odchudzania

09 Oct

Sposób w jaki postrzegamy odchudzanie jest zależny od punktu siedzenia. Dla zdecydowanej większości osób otyłych redukcja kilogramów jest czymś niesamowicie trudnym, by nie powiedzieć nieosiągalnym. Osoby szczupłe nieco inaczej zaopatrują się na ten proces. Także w tym przypadku punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

O odchudzaniu od strony psychologicznej

O psychologii odchudzania napisano nie jeden artykuł, nie jedną książkę. Psychologowie bardzo poważnie traktują otyłość. Wydawać by się mogło, że jest to problem tylko fizyczny. W rzeczywistości jest inaczej. Osoby otyłe mają problemy z samoakceptacją, stresem. Niestety takie problemy bardzo często nie są rozwiązywane u źródła, jedynie „zabijane” w czasie rzeczywistym.

Pomoc psychologa często ma kluczowe znaczenie przy redukcji kilogramów. Nie chodzi tylko o prostą motywację, ale także skomplikowaną psychoterapię, której zadaniem jest uświadomienie zasadności odchudzania.

Do własnej psychiki można dotrzeć również indywidualnie. Nie ma konieczności odwiedzania gabinetu lekarza. Wystarczy szczerze odpowiedzieć sobie na trzy kluczowe pytania. Dlaczego jem? Kiedy jem? Gdzie jem? Jeśli potrafisz kompletnie odpowiedzieć na te trzy pytania to połowa sukcesu za Tobą. W kolejnej części mojego artykułu postaram się rozwinąć każde z tych trzech pytań.

Dlaczego jem?

Wiele osób odpowiedź na te pytania uzasadnia głodem fizycznym. Oczywiście, w przypadku małych, zbilansowanych porcji taka odpowiedź jest jak najbardziej dopuszczalna. Organizm wymaga dostarczenia wartości odżywczych w pewnych ilościach, aczkolwiek te nie wywołują otyłości.

Gdy zaspokoimy głód fizyczny, nasz organizm domaga się więcej. To wszystko wynik głodu psychicznego, który w głównej mierze odpowiada za wybór większych porcji, tudzież przejadania się. To prędzej, czy później doprowadza do otyłości.

W książce Hipnoza, Carol Staudacher i Josie Hadley dokonują zdecydowanie bardziej szczegółowego opracowania odpowiedzi na te pytanie. Według autorów jemy również, dlatego że pragniemy odprężenia, jakiegokolwiek zajęcia, przyjemności. Jedzenie traktowane jest jako forma nagrody i rekompensaty za niepowodzenia i nieprzyjemności.

Kiedy jem?

Osoby otyłe jedzą nieregularnie. Sięgają po posiłki wtedy kiedy mają taką potrzebę. Bardzo często zdarza się, że potrafią cały dzień coś jeść i przegryzać. Układ pokarmowy potrzebuje odpoczynku i czasu na trawienie, dlatego zaleca się korzystanie z konkretnych modeli odżywiania w których czas posiłków jest zoptymalizowany.

Z punktu widzenia psychologii, pytanie kiedy jem ma nieco inny kontekst. Nie chodzi o czas posiłków, a ich przyczynę. Ochota na posiłki przychodzi w różnych sytuacjach. Najczęściej sięgamy po coś do jedzenia, gdy towarzyszy nam: zdenerwowanie, stres, niepokój, znudzenie. Jak łatwo zauważyć są to głównie sytuacje negatywne. To jednak nie wszystko, ludzie po jedzenie sięgają także gdy są szczęśliwi. Wszystko bowiem zależy od konkretnej jednostki.

Gdzie jem?

Miejsce i sytuacja może sprzyjać spożywaniu posiłków. Tak naprawdę osoba otyła zawsze znajdzie alternatywę, która pozwoli jej na konsumpcję. Najczęściej jemy w przerwach i podczas odpoczynku. To oznacza, że po posiłki nie sięgamy, gdy pracujemy.

Carol Staudacher i Josie Hadley w swojej książce odpowiadają również na te pytanie. Według autorów jemy głównie oglądając telewizję, czytając książki czy w drodze do pracy, w łóżku czy na imprezach. To tylko potwierdza tezę, że konsumpcja następuje w czasie wolnym i czasie relaksu.

Po co to wszystko?

Kiedy odpowiesz sobie na te wszystkie pytania zrozumiesz jakie błędy popełniasz. Bez takiej świadomości wyeliminowanie błędów będzie niemożliwe. Dlatego też jest to tak istotne. Kwestia psychologiczna jest o tyle ważna, że to ona decyduje o tym czy trwamy w naszych przekonaniach, czy nasza motywacja cały czas jest na odpowiednio wysokim poziomie.

Wybór diety, suplementów i treningu jest ważny, ale jeśli nie zadbamy o sferę psychiczną to cały plan może zwyczajnie runąć w gruzach. Musimy być świadomi o co walczymy i w jaki sposób. Dlatego ważnym czynnikiem jest także posiadanie elementarnej wiedzy na temat odchudzania. Należy wiedzieć co i jak wpływa na naszą redukcję wagi. To pozwoli nam wytrwać w postanowieniu, aż do osiągnięcia celu.

Proces skomplikowany, a uproszczona realizacja

Trzy kluczowe elementy – dieta, trening, psychologia. To czyni odchudzanie procesem skomplikowanym i trudnym w realizacji. Ludzie zbyt często starają się go upraszczać i odrzucają jeden z elementów. To niestety kończy się brakiem dostatecznych efektów lub całkowitym zaprzestaniem odchudzania.

Oczywiście, nikomu nie broni się odchudzania się tylko za pomocą diety, czy suplementów. Uprzedzam jednak, że efekty będą niezadowalające (o ile w ogóle będą zauważalne). Powinniśmy przykładać dużą uwagę do każdego z elementów.

 
 

Odchudzanie: tabletki ułatwią ci utratę wagi

08 Sep

Odchudzanie nie jest łatwe. To proces, jaki wymaga bardzo dużo wysiłku i sporych pokładów naprawdę silnej woli. To czas wyrzeczeń i walki z samym sobą. Najważniejsza jest motywacja i wytrwałość. Czemu jednak nie pomóc sobie i nie ułatwić sobie walki o zgrabną sylwetkę? Odchudzanie tabletki to najlepsza metoda, by proces utraty zbędnych kilogramów przebiegał szybciej i łatwiej.

Odchudzanie z tabletkami jest łatwiejsze, niż bez nich, ale nie oznacza to, że wszystko pójdzie gładko i bezproblemowo. nie wymyślono jeszcze magicznej pigułki, która pozera tłuszcz i nadmiar kilogramów. Jej twórca z pewnością  byłby najbogatszym człowiekiem na ziemi… Na razie pozostają nam jednak tabletki odchudzające o nieco mniejszym zakresie działania. suplementy diety, jak wskazuje już sama nazwa tej grupy produktów, pełnią jedynie rolę wspomagającą w procesie odchudzania. Oznacza to, że aktywność fizyczna i dobrze zbilansowana dieta nadal są filarami odchudzania i bez zajęcia się tymi kwestiami nie mamy szans na sukces.

Jak działają tabletki odchudzające?

Tabletki odchudzające nie wykonają za ciebie całej roboty. Ich rolą jest jedynie wspomaganie odchudzania i sprawianie, by przebiegało ono łatwiej i szybciej. Funkcję tabletek odchudzających można porównać do roli nauczyciela w szkole. Dobry nauczyciel stymuluje ucznia, kieruje jego działaniami i tworzy mu dogodne środowisko do nauki, nie może jednak opanować materiału, wiedzy i umiejętności za niego. Podobnie jest z suplementami diety. Same tabletki nie odejmą ci kilogramów. Dieta, aktywność fizyczna i odrobina samodyscypliny są niezbędne. Ale z tabletkami odchudzanie jest po prostu łatwiejsze.

Jakie tabletki odchudzające dla kogo?

Fat burner nazywany jest inaczej spalaczem tłuszczu. To suplement diety, który poprawia metabolizm, dodaje energii i podnosząc tak zwaną termogenikę organizmu przyspiesza spalanie tkanki tłuszczowej. To najlepszy preparat dla osoby, która jest aktywna fizycznie i chce zastąpić tłuszcz tkanką mięśniową.

Supresanty apetytu to pomoc dla każdego, kto nie może poradzić sobie z napadami głodu i nie umie odróżniać głodu od apetytu, przez co je po prostu zbyt wiele. Tego typu suplementy diety pomagają nieco oszukać organizm tak, by szybciej wysłał on do mózgu sygnał o sytości. Najczęściej preparaty z tej grupy zawierają błonnik lub wyciąg z kaktusa Hoodia Gordonii.

Tabletki odchudzające z chromem to rozwiązanie dla każdego, komu w skutecznym odchudzaniu przeszkadza słabość do słodyczy. Podwyższenie poziomu tego pierwiastka w organizmu niweluje apetyt na słodkości.

Tabletki oczyszczające pomagają połączyć odchudzanie z detoksykacją organizmu.

Poznaj dobre tabletki odchudzające

CLA jest to wyjątkowy środek, który w niesamowity sposób przywróci Twojemu ciału wygląd jakiego poszukiwałeś od dawna. CLA jest to skrót oznaczający kwas linolowy, który powoduje natychmiastowy spadek wagi i większą aktywność mięśni. Nie tylko środek ten przyspiesza metabolizm, ale także dostarcza więcej energii, co przyczynia się do większej aktywności fizycznej i co za tym idzie – do ukształtowania swojej sylwetki, nie tylko utraty wagi. Ponadto, CLA minimalizuje poczucie głodu, dzięki czemu będziesz przyjmował jedynie tyle pokarmów ile jest potrzebne Twojemu organizmowi, nie więcej. Kapsułki blokują enzym odpowiedzialny za przyswajanie tłuszczów do komórek, co jest bezpośrednią przyczyną zwiększenia masy ciała. Naukowcy także odkryli, że CLA ma niesamowite właściwości o działaniu przeciwnowotworowym, wzmacnia organizm, osłania go przed wszelkimi wirusami i wspomaga przeciwko wszelkim alergiom. Dzięki jego zamierzonemu działaniu utrzymuje dobry poziom zarówno cukrów i cholesterolu we krwi, a także pomaga utrzymać w zdrowiu układ sercowo-naczyniowy. Wystarczą trzy tabletki dziennie, aby ujrzeć pierwsze efekty.

Green Coffee Extract to idealny preparat na odchudzanie w postaci tabletek. Jego unikalność polega na tym, że zamyka on w jednej tabletce wszystko to, co powinien czerpać organizm, kiedy podejmujesz decyzję o odchudzaniu. Jednak nie jest to jeden z tych specyfików, których reklamy obiecują bardzo szybkie rezultaty, a jednocześnie tabletki szkodzą organizmowi. Green Coffee Extract jest znakomity, ponieważ jego receptura oparta jest na tym, co człowiek czerpie z natury. Otrzymywany jest z nieprażonych ziaren kawy. Dzięki temu ochrania organizm przed szkodliwym działaniem wolnych rodników. Człowiek funkcjonuje jeszcze lepiej niż przed rozpoczęciem kuracji, gdyż Green Coffee Extra to niezbędny i zarazem naturalny antyutleniacz. Dodatkową zaletą jest niski poziom kofeiny. Jest to niezmiernie ważne dla osób, które z różnych przyczyn muszą ja ograniczać. Ponadto jest to rozwiązanie idealne dla osób, które nie lubią smaku kawy i nie piją regularnie napoju z ziaren tego napoju w wersji zielonej. Nie trzeba wiele wysiłku by schudnąć. Wystarczy pamiętać o połknięciu tabletki trzy razy dziennie.

 

Hoodia Gordonii pomoże ci schudnąć skutecznie i bez skutków ubocznych

23 Aug

Jeśli chcesz schudnąć szybko, skutecznie i bezpiecznie, poznaj kaktus Hoodia Gordonii. To roślina, której odkrycie zrewolucjonizowało amerykańską i europejską dietetykę i milionom ludzi pomogło uporać się z otyłością i nadwagą. Teraz dzięki suplementom diety z wyciągiem z Hoodia Gordonii i ty możesz dołączyć do grupy tych szczęśliwców.

Hoodia Gordonii to jeden z najskuteczniejszych naturalnych preparatów odchudzających. Tabletki odchudzające z tym składnikiem cieszą się ogromnym powodzeniem na całym świecie. nic dziwnego – kaktus Hoodia Gordonii naprawdę ma niezwykłe właściwości.

Hoodia Gordonii – odchudza i dodaje energii

Kaktus Hoodia Gordonii rośnie naturalnie w Afryce Południowej i niemożliwa jest jego uprawa w innych regionach świata. jednak pozyskiwane stamtąd rośliny są dziś popularne także w Ameryce Północnej oraz europie. Badani wykazały, że kaktus Hoodia Gordonii pomaga niwelować uczucie głodu, jest więc skutecznie działającym supresantem apetytu. Pomaga nie tylko przetrwać, a z czasem wyeliminować napady wilczego głodu, ale także reguluje mechanizmy głodu i sytości, które u osób z nadwagą czy otyłością często są zaburzone. Skutkiem stosowania tabletek odchudzających z hoodia Gordonii jest powrót naturalnego rozróżnienia apetytu i głodu oraz zaspokajania tylko tego drugiego. Hoodia Gordonii pomaga w znacznym stopniu zmniejszyć porcje zjadanego jedzenia, co jest najlepszą drogą do trwałego i skutecznego pozbycia się nadmiaru kilogramów. Dodatkowo ekstrakt z Hoodia Gordonii dodaje energii, przez co łatwiej jest oprzeć się sięganiu po czekoladę, dającą efekt energetycznego skoku, a ponadto ma się więcej energii i ochoty na aktywność fizyczną.

Suplementy diety z wyciągiem z kaktusa Hoodia Gordonii

Kaktus hoodia jest już od stuleci znany plemionom afrykańskim, która była stosowana jako supresant zarówno głodu jak i pragnienia. Najczystszym wyciągiem z tej rośliny może poszczycić się lek Hoodia Balance, który jest wychwalany już od kilku lat na terenie Stanów Zjednoczonych Ameryki i Wielkiej Brytanii, gdzie pomógł on tysiącom osób powrócić do ich idealnej wagi. Przy tak ograniczonym poczuciu głodu znacznie szybciej traci się wagę, ale i wyzbywa się wszelkich toksyn. Jest to środek pozyskiwany jedynie z naturalnych składników, a ponadto jest w pełni bezpieczny i nie wywołuje żadnych skutków ubocznych. Jego skuteczność została potwierdzona w setkach testów, a ponadto w wielu krajach w Europie i na świecie przez miliony konsumentów. Wyjątkowo krótki czas reakcji organizmu na kurację powoduje, że można zacząć kurację tuż przed rozpoczęciem wakacji. Dzięki dwóm tygodniom stosowania preparatu efekt będzie na tyle zadowalający, że spokojnie będzie można wyjść na plażę bez obaw na spojrzenia.

Hoodiadrene to najnowszy sposób na najskuteczniejsze i najszybsze pozbycie się zbędnych kilogramów. Działanie tych wspaniałych tabletek możesz zauważyć już po dziesięciu dniach kuracji. Efekty są tak znaczące, że można zacząć brać preparat jedynie miesiąc przed planowym urlopem, aby w jego trakcie nie mieć żadnych kompleksów na plaży, czy deptaku. Jedna kapsułka posiada niesamowitą kompozycję zawierającą ekstrakt z kaktusa hoodia, który ogranicza łaknienie i pragnienie i wyciąg z chińskiego zioła zhi-chi, który przyspiesza spalanie tkanki tłuszczowej i podnoszą metabolizm. Dzięki takiemu połączeniu, nie będzie trzeba się przejmować dietami i nadmiarem ćwiczeń. Jest przeznaczony dla wszystkich, którzy chcieliby szybko i skutecznie stracić zbędne kilogramy. Ponadto, dzięki naturalnym składnikom jest to środek w pełni bezpieczny i nie wywołuje żadnych skutków ubocznych. Wystarczą dwie kapsułki dziennie trzydzieści minut przed posiłkami przyjmowane przez dziesięć pierwszych dni, aby zobaczyć pierwsze, porażające efekty. Następnie można zmienić swoje dawkowanie na niższe, ale nie można zwiększyć dawkowania.

Hoodia Gordonii Plus zawiera wysoki procent czystego ekstraktu z kaktusa Hoodia Gordonii. Pozwala na szybkie i naturalne chudnięcie w zdrowym tempie od dwóch do trzech kilogramów tygodniowo, trwale, to znaczy bez ryzyka efektu jo jo. Te tabletki odchudzające to prawdziwy światowy bestseller. opinie milionów zadowolonych klientów mówią same za siebie.