Pamiętacie mój post o nieetycznych czy wręcz oszukańczych reklamach pewnego preparatu z african mango? Reklamach pojawiających się między innymi na Facebook’u? Oszustwo polega na tym, że tytuły linków w tych reklamach sugerują, iż przekierowanie nastąpi na istniejącą, znaną i (co najważniejsze) w jakimś stopniu zaufaną stronę, tymczasem po kliknięciu w reklamę jesteśmy przekierowywani na stronę udającą poważny portal, ale będącą niepoważną reklamą. Reklama ta ma skłonić nas do przejścia na stronę AdvancedAfricanMango (linku nie podaję, bo nie chcę was tam przekierowywać, za moment dowiecie się dlaczego) i zapisania się na jakąś tam listę w celu otrzymania niby to bezpłatnego opakowania tegoż specyfiku. Specyfik dostajemy niby to na próbę, płacimy jedynie za przesyłkę (jakieś grosze) i … zaczyna się młyn, bo w rzeczywistości okazuje się, że zapisaliśmy się na listę subskrypcyjną i jeśli z subskrypcji nie zrezygnujemy to co miesiąc otrzymamy przesyłkę i co miesiąc ściągną nam z karty sporą kasę. Po więcej szczegółów odsyłam do mojego wcześniejszego posta opisującego całą tę praktykę, vide: „Bezczelne naciągactwo w wykonaniu advancedafricanmango”.
Sprawę opisałam i praktycznie o niej zapomniałam, reklamy już mnie jakoś nie kłują w oczy, a może po prostu nauczyłam się nie zwracać na nie uwagi. Teoretycznie byłoby po sprawie, ale w ciągu kilku dni otrzymałam kilka alarmujących maili za pośrednictwem formularza kontaktowego.
Panie z paru krajów (Dania, Szwecja, UK) piszą do mnie z prośbą o anulowanie subskrypcji. Nie znając polskiego siłą rzeczy sądząc pewnie po pozorach i podanych przeze mnie nazwach tudzież zamieszczonych grafikach przypuszczają chyba, że mogę mieć coś wspólnego z firmą zajmującą się nieetycznym handlem preparatami z mango afrykańskim.
Nic wspólnego z nimi nie mam i mieć nie chcę.
Dzisiejszy tekst ma być jedynie uzupełnieniem informacji i kolejną przestrogą: uważajcie na wszystkie BEZPŁATNE próbki. Ostatnimi czasy naprawdę rzadko zdarza się możliwość otrzymania czegoś, co jest naprawdę za darmo. Najczęściej takie rzeczy wygrywa się w konkursach, ale żeby wygrać konkurs z reguły też trzeba się trochę przyłożyć.
Pamiętajcie też, że african mango można kupić w normalnych sklepach, przykład tutaj: african mango w Vitalab. I jak doskonale widać takie mango zakupione w sklepie jest znacznie tańsze od tego z subskrypcji na NIE WIADOMO CZYJEJ stronie.
Wiem, że może być trudno, bo nazbyt często kierujemy się emocjami (również surfując po sieci), ale zanim cokolwiek bardzo okazyjnie kupicie przyjrzyjcie się temu dokładnie, szczególnie wszystkim zastrzeżeniom napisanym małym druczkiem, regulaminom etc.

