RSS
 

Archive for the ‘Uncategorized’ Category

Bezczelne naciągactwo w wykonaniu advancedafricanmango.com

19 Mar

Jeśli interesuje was tematyka odchudzania i macie konto na Facebook’u prędzej czy później na pewno w prawym sidebarze (reklamowym) zobaczycie reklamę zachęcającą do odwiedzin na pewnej stronie. Reklama brzmi bardzo zachęcająco, a całość ma uwiarygodniać fakt, iż w tle wyświetla się np. niby link do strony poradnikzdrowie.pl. Takich reklam jest więcej, mają też niby przekierowywać na stronę „gazetacodzienna”, jedna z reklam jest bez linku w opisie za to jej tytuł brzmi „rady dla zrzucenia wagi” lub jakoś bardzo podobnie.
Wkurza mnie bezczelność reklamodawców, bo fakt iż strony są naciągactwem (na abonament) już trochę mniej, a to z tego względu, że znam podobne praktyki z lat wcześniejszych. Na szczęście ja osobiście nigdy się na to nie nabrałam, ale przypuszczam, że i tym razem wiele osób złapie haczyk pozornie darmowych próbek.

Do rzeczy: co wkurza mnie najbardziej?

Znacie poradnikzdrowie.pl? To strona będąca własnością wydawnictwa Murator S.A. Wiarygodna, traktująca o zdrowiu, z reklamami oczywiście ale pojawiające się tam reklamy nigdy nie osiągną takiego stopnia bezczelności jak reklama na stronie (uwaga!) magazynspolski.com, czyli na stronie na którą przekierowuje nas facebook’owa reklama, o której piszę. Oto screen:

Ten niby magazynspolski bezczelnie podszywa się pod stronę Muratora, ale to jeszcze nie wszystko. Gdy klikniecie w reklamę zostaniecie przekierowani na quasi-portal. Portal ten mają uwiarygadniać logotypy znanych gazet (w innej wersji pojawiają się logotypy znanych stacji telewizyjnych z Polski i z całego świata) oraz szata graficzna. Roi się tam od zakładek, od doniesień, wiadomości na inne tematy, ale jedyny pełny tekst dotyczy african mango testowanego ponoć przez (uwaga!) dziennikarzy i polecanego jako cudowny lek na nadwagę. Właściwości odchudzających african mango odmówić nie sposób, ale takie ściemnianie jakie odbywa się na tej stronie jest po prostu mega bezczelne. Dodam, że żaden odnośnik do wiadomości, informacji, pogody, innych newsów nie działa, bo cały czas pozostajemy na tej samej stronie.
Jedyny działający odnośnik przekierowuje nas na stronę advancedafricanmango.com, równie pełną ściemy, na której jedyną akcją jaką możemy wykonać jest złożenie zamówienia. Nie ma ani polityki prywatności, ani formularza kontaktowego, ani regulaminu. NIC. Oczywiście zamawiamy darmową próbkę (wystarczającą na miesiąc) i płacimy za nią 16 PLN z naszej karty kredytowej (OCZYWIŚCIE). I teraz tak: dopiero w trakcie składania zamówienia pojawia się komunikat, że tak naprawdę wykupujemy abonament, oto jego treść:

Szczegóły automatycznej wysyłki: Składając dziś zamówienie otrzymasz opakowanie Advanced African Mango wystarczające na 30 dni, za które zapłacisz tylko 16 zl kosztów pakowania i przesyłki. Jeśli Advanced African Mango nie spełni twoich oczekiwań, zrezygnuj w ciągu 15 dni licząc od dziś, aby uniknąć opłaty za towar w kwocie 309,00 zl i zapisania do wyjątkowego programu automatycznej wysyłki Advanced African Mango. Jako uczestnik tego programu będziesz automatyczne co 30 dni otrzymywał nowe opakowanie wystarczające na 1 miesiąc, począwszy od 30 dni po otrzymaniu przesyłki i zostaniesz obciążony kwotą 309,00 zl plus koszty pakowania i przesyłki w kwocie 16 zl. Aby w dowolnym momencie zrezygnować zadzwoń na +48-223970382 lub odwiedź stronę advancedafricanmango.com/po aby uzyskać więcej informacji. Wartość transakcji będzie przeliczona według aktualnego kursu USD. Transakcja ta pokaże na wyciągu bankowym jako extmangobill.com.

Jak widzicie African Mango w tym wydaniu kosztuje ponad 300 PLN co jest zdzierstwem nad zdzierstwa moim zdaniem tym bardziej, że w innych sklepach (np. tutaj) wystarczy wydać na nie niecałe 150 PLN czyli o połowę mniej. Nie wiem jak was, ale mnie to wkurza. No dobra, powiecie, ale z cytowanego tekstu wynika, że z abonamentu można zrezygnować i to w dowolnej chwili, podano nawet numer telefonu. No to życzę powodzenia, zadzwoniłam tam, usłyszałam anglojęzyczne nagranie (żeby czekać i że rozmowa będzie rejestrowana bla bla bla czyli standardzik) po czym w słuchawce zaczęła grać muzyczka i … tak przez piętnaście minut. Po kwadransie odłożyłam słuchawkę. Gdybym faktycznie chciała zrezygnować (to był test, niczego nie zamawiałam) chyba krew by mnie zalała. Napisałam też email, ale obawiam się, że skoro i tak niczego u nich nie kupiłam odpowiedzi ani wyjaśnień nikt mi nie udzieli.

 
 

Wegetarianizm zagraża psyche?

14 Feb

Nie wiem jak wy traktujecie wegetarianizm,  dla mnie jest to jeden z wielu sposobów na życie (i zachowanie zdrowia) nie mam nic przeciwko diecie wegetariańskiej do momentu, w którym nie usiłuje mi się jej narzucić. Jestem zdecydowanym i zdeklarowanym wszystkożercą tzn. zjadam zarówno warzywa, owoce jak i mięso przy czym w przypadku tego ostatniego staram się (usilnie, zapewniam), by pochodziło ono z ekologicznych hodowli tj. z takich hodowli, w których zabicie zwierzęcia i jego chów nie sprawiają, że zwierzę cierpi lub jest narażone na permanentne oddziaływanie stresu. Dlaczego? Mięso zestresowanych zwierząt na pewno nie jest zdrowe i podpowiadają mi to nie tyle badania naukowe ile zdrowy rozsądek. Nawiasem mówiąc jeśli chodzi o produkty typowo mięsne zjadam ich i tak niewiele, za to produktów pochodzenia zwierzęcego w mojej diecie jest naprawdę sporo (uwielbiam masła, jaja, śmietany i sery).

Im dłużej żyję tym bardziej się dziwię, a ostatnio dziwię się postawie znanych mi wegetarian, którzy są takimi radykałami, jakich w świecie „wszystkożerców” przyszłoby szukać ze świecą. Nie wiem z czego to wynika, w każdym razie badania naukowców (opieram się na publikacjach w pubmedzie i w kopalni wiedzy) wskazują, że z psyche wegetariańskich radykałów niekoniecznie jest wszystko w porządku. O co konkretnie chodzi?

Wegetarianizm a zaburzenia łaknienia

Naukowcy amerykańscy (nie wiem na ile można im wierzyć, ale to zastrzeżenie dotyczy praktycznie całej ludzkości) przebadali całkiem niedawno ponad dwa i pół tysiąca młodych osób w wieku od 15 do 23 lat. Osoby te zapytano o wiele kwestii związanych z dietetyką i trybem życia. Osoby biorące udział w ankiecie podzielono na takie, które aktualnie są wegetarianami, które porzuciły wegetarianim oraz takie, które od zawsze jadły wszystko (nie eksperymentowały z wegetarianizmem). Co się okazało?
W wyniku badań stwierdzono, że osoby które odstawiły mięso znacznie częściej niż pozostałe grupy cierpiały na napady nadmiernego łaknienia, znacznie częściej też stwierdzano u nich zaburzenia związane z łaknieniem. Osoby te miewały obsesje na punkcie własnej wagi i kontroli apetytu. Teoretycznie mogło to wpływać na poprawę zdrowia, w praktyce przekładało się jednak raczej na działania autodestrukcyjne.
Wygląda na to, że wegetarianizm można traktować jako jedno z zaburzeń odżywiania. Nie zawsze jest on w pełni świadomym i zdrowym wyborem.

Moim zdaniem

Tak jak każda dieta tak i dieta wegetariańska może być zdrowa. Nie mam jakichś szczególnych uprzedzeń związanych z tym modelem odżywiania. Wiem, że wegetarianie odżywiają się często bardziej świadomie od osób wszystkożernych, lepiej też kontrolują swoją wagę, a to oczywiście przekłada się na zdrowie. Świadomość w tym przypadku jest niezbędna, inaczej trudno dostarczyć sobie tych wszystkich składników pokarmowych, które najłatwiej dostarczyć sobie wraz ze spożywanym mięsem. Z drugiej strony jednak zauważam dość niepokojące zjawisko: wojujący wegetarianizm czyli coś na kształt fanatyzmu. Taka radykalna postawa skutkuje różnymi dysfunkcjami, również społecznymi, niemożnością porozumienia się z innymi. Mnie osobiście nie obchodzi to co jedzą inni i wkurza mnie gdy ktoś czepia się mojej diety. To oczywiście działa w obie strony. Wszystkożercy bywają równie bezlitośni dla wegetarian jak wojujący wegetarianie dla wszystkożerców.
A wy co o tym wszystkim myślicie?

 
 

Skuteczne środki odchudzające

04 Oct

Skuteczne środki odchudzające wcale nie muszą zawierać jakichś szczególnie drogich specyfików tudzież specyfików w jakiś szczególny sposób oddziałujących na nasz organizm. Czy wiecie, że nawet uzupełniając niedobory niektórych witamin można schudnąć? Dokładnie tak, wystarczy uzmysłowić sobie, że odpowiednia podaż i witamin, i minerałów i makroskładników odżywczych wpływa na utrzymanie tempa metabolizmu czy wręcz na jego usprawnienie. Jeśli chcemy schudnąć efektywnie i skutecznie musimy więc zadbać o to żeby nie narazić się na poważne niedobory składników odżywczych. To najskuteczniejsze środki odchudzające (przynajmniej niektóre z nich) – jeśli zaś chodzi o specjalne dodatki do diety ja osobiście polecam kilka wyciągów z roślin. Ich stosowanie jest nie tylko skuteczne (choć cudów spodziewać się nie należy), ale i bezpieczne. Oto one:

Ekstrakty z herbat

Swego czasu na rynku było sporo środków wspomagających odchudzanie bazujących na ekstrakcie z czerwonej herbaty, której przypisywano silne działanie odchudzające, ale akurat w tym gatunku herbaty można się rozsmakować toteż suplementacja wyciągami z niej cieszy się średnią popularnością. Nieco inaczej wygląda kwestia zielonej herbaty – środki odchudzające, najróżniejsze, wzbogacane o ekstrakty z niej wyraźnie poprawiają metabolizm. To, że zielona herbata i wyciąg z niej są akceleratorami metabolizmu dowodzą liczne, stale prowadzone badania. Dzięki zielonej herbacie metabolizm może wzrosnąć nawet o 4%. Z punktu widzenia osób odchudzających się taki efekt jest jak najardziej pożądany tak więc chcąc zrzucić zbędne kilogramy warto sięgnąć po środki odchudzające zawierające ekstrakt z zielonej herbaty.

Wyciąg z Hoodia Gordonii

Sława kaktusa o nazwie Hoodia Gordonii nieco przygasa, a to być może dlatego, że środki zawierające wyciąg z tej rośliny są dość drogie (mówię o oryginalnych preparatach), a do tego na rynku aż roi się od podróbek, którym brakuje nie tylko kaktusa ale i skuteczności, przez co nasze podejście do Hoodii bywa nieco ambiwalentne. Jeśli o mnie chodzi mogę jedynie powiedzieć, że to bodajże jeden z najmniej zawodnych środków odchudzających, bo Hoodia Gordonii działa na każdego kto ma problem z zapanowaniem nad nadmiernym apetytem i nad rozsądnym racjonowaniem codziennych porcji żywieniowych. Dzięki Hoodii nie tylko spada apetyt na słodycze, ale generalnie praktycznie nie odczuwa się głodu, a dzieje się tak za sprawą pewnego enzymu zawartego w kaktusie – enzym ten wpływa bezpośrednio na ukłąd nerwowy przez co pozwala zmniejszyć apetyt u samego źródła problemu (w ośrodkach sytości / głodu).

Jagoda Acai

Jagoda Acai występuje w środkach odchudzających w postaci sproszkowanej. Nie sporządza się z niej wyciągów (to nie miałoby sensu), a jedynie całe jagody suszy (w specjalny sposób) i komponuje się z nich odchudzające suplementy diety. Jest to uzasadnione o tyle, że jagody Acai najlepiej działają jako całość. Mają tyle składników odżywczych, że szkoda byłoby tego nie wykorzystać. Środki odchudzające z Acai wzbogacane są zresztą często o dodatki w postaci zielonej herbaty, chromu czy Garcinii Cambogii, przez co działają jeszcze efektywniej.

 
 

Czy suplementy diety rzeczywiście mogą pomóc w odchudzaniu?

22 Sep

Mam niejasne wrażenie, że dietetycy chcą się dziś rozprawić nie tylko z dietą Dukana, ale i z suplementami. Przy okazji tej batalii nie przebierają w środkach. Podobnie jak wszyscy twórcy cudownych diet zbijający na swych dietach kasę również niektórzy dietetycy (wykształceni, dyplomowani!) są bardzo jednostronni w swoich wypowiedziach na temat suplementów. Zastanawiam się czy celowo mijają się z prawdą czy są po prostu niedouczeni? W pierwszym przypadku wskazywałoby to na perfidię i wyrachowanie, w drugim? Na zbytnią niefrasobliwość w szafowaniu opiniami.
Przejdę jednak do rzeczy czyli do odpowiedzi na tekst, który mnie nieco wzburzył (jeśli nie zbulwersował!).

Pani dietetyk stwierdza w artykule (tekst artykułu tutaj), że odchudzanie jest procesem żmudnym, długotrwałym, wymagającym od nas wykonania pewnej pracy i że odchudzania samymi suplementami nie załatwimy. Ok. Z tym się zgodzę. Czytam jednak dalej, a z dalszej części tekstu dowiaduję się, że dotychczasowe badania nie potwierdziły pozytywnego wpływu suplementów na utratę masy ciała, a w wielu badaniach stwierdzano wręcz, iż suplementacja ma wpływ szkodliwy. I tu pani dietetyk podaje przykład suplementów z efedryną tak, jakby jedynie one były przedmiotami badań i jakby większość suplementów dostępnych na rynku bazowała właśnie na efedrynie. Oj nieładnie. Na koniec wywodu podana jest literatura składająca się z trzech publikacji.

Co mnie zbulwersowało?

Przede wszystkim generalizowanie – suplement suplementowi nierówny i nie można np. zielonej herbaty czy kwasów Omega – 3 (przydatnych, a czasem niezbędnych i to nie tylko w odchudzaniu!) stawiać w jednym rzędzie z efedryną, a niestety cały tekst właśnie do takiej generalizacji się sprowadzał.
Po drugie – brak odpowiedzi na pytanie postawione w tytule. Tekst na to pytanie nie odpowiada. A powinien, dodatkowo dietetyk powinien też wskazać jakie suplementy są przydatne (choćby w celu wyrównania ewentualnych niedoborów pokarmowych, na które siłą rzeczy wszyscy jesteśmy narażeni, a osoby odchudzające się tym bardziej). Suplement jest uzupełnieniem, a nie lekarstwem i na to dietetyk powinien położyć nacisk.
Po trzecie - zignorowanie wyników badań, które są ogólnodostępne w pubmedzie.
Na start znalazłam dwie publikacje potwierdzające wpływ suplementacji na wagę czy też raczej stopień otłuszczenia organizmu.

Przykład pierwszy

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17052970 – autorzy tego badania, skonkludowali je następująco: u osób przyjmujących suplementy (w ich składzie była między innymi Garcinia Cambogia, zielona herbata i chrom - dla dociekliwych art na temat działania chromu >>> Czy chrom naprawdę pomaga w niejedzeniu słodyczy) nastąpił znaczący spadek otłuszczenia organizmu i znacząca poprawa “składu ciała” w porównaniu z grupą przyjmującą jedynie placebo. Spadek BMI i wagi nie były tak znaczące, ale ani BMI ani waga nie świadczą o stopniu otłuszczenia.

Przykład drugi

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16076989 – autorzy tego badania stwierdzili po jego przeprowadzeniu, że po kilkutygodniowej diecie odchudzającej badane kobiety w okresie stabilizacyjnym, w którym otrzymywały suplementy w postaci kofeiny i wyciągu z zielonej herbaty, w dalszym ciągu traciły wagę tj. tkankę tłuszczową poprzez zwiększenie termogenezy, spalania tłuszczu i stłumienie działania leptyny.

Przez więcej badań nie chciało mi się przekopywać – wybaczcie, trochę to trwa zwłaszcza, że wszystkie publikacje operują fachowym językiem i na dodatek są po angielsku.

To tyle – jako uzupełnienie wypowiedzi pani dietetyk i moja próba odpowiedzi na pytanie, czy suplementy mogą pomóc w odchudzaniu.
Ja wiem, że mogą i to bez tych wszystkich badań. I wiem, że nie wszystkie szkodzą, a że żaden suplement diety nie zastąpi ani diety ani ćwiczeń o tym też chyba wszyscy wiemy tyle tylko, że część z nas łudzi się wciąż, iż mimo wszystko schudnie w jakiś cudowny sposób.
Takiego cudownego sposobu nie ma, a suplementy? W połączeniu z dietą i aktywnością suplementy mogą pomóc.

Na koniec zapraszam na filiżankę herbaty lub kawy, a wszystkich tych, którzy jeszcze nie poddali się dietetycznej indoktrynacji do poszukiwań.

Btw. w jednym ze sklepów znalazłam super promocję ekstraktu z zielonej herbaty – taniej chyba jeszcze nie było vide >>> Green Tea Extract od Health Spark

Z pozdrowieniami

Karolina :-)